Patrycja Balicka

Kobieta, córka, matka, przyjaciółka i psychoterapeutka.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

Zazdrość w miłości – pożądana czy nie?

Patrycja Balicka18 kwietnia 2021Komentarze (0)

„Qui non zelat, non amat”

„Ten, który nie czuje zazdrości, nie kocha”

 

Ostatni mój wpis było o zdradzie. A zazdrość towarzyszy i miłości i zdradzie. To skomplikowana emocja. Obarczona społecznie ostracyzmem. W google jak wpisałam słowo zazdrość pojawiły się takie tytuły: zazdrość i zaborczość jak sobie radzić, lek na zazdrość, jak sobie radzić z zazdrością w bliskim związku, jak nie być zazdrosnym. Brzmi to tak jakby zazdrość powinno się wyeliminować, zwalczyć, a odczuwanie zazdrości było wstydliwe.  Zazdrość jest różnie interpretowana. Jest na przykład uznawana za motywację do zbrodni w afekcie, jako niszcząca siła, którą należy okiełznać.  Zaś w innym spojrzeniu to towarzyszka miłości. Antropolożka ewolucyjna Helen Fisher ujmuje tak jej opis: „ ta przyprawiająca o mdłości kombinacja zaborczości, podejrzliwości, wściekłości i upokorzenia, potrafi zdominować twój umysł i zagraża twojej istocie, gdy kontemplujesz swego rywala”.

Przyznajesz się do zazdrości?

Ludzie często zaprzeczają zazdrości, by jawić swoją moralną wyższość: Ja? Zazdrosny? No coś ty! Zazdrość, według niektórych cuchnie zależnością i słabością. A jej okazywanie może być szczególnie niebezpieczne, dla tych którzy obawiają się bliskości, bo może oznaczać, że im zależy. A dla kogoś kto obawia się bycia blisko w relacji to oznaka, że ten o kogo jestem zazdrosna/y ma nade mną władzę. Pokrętne, ale jak ktoś boi się  bliskości, mało co jest przejrzyste. Często też wstydzimy się zazdrości, bo to może być oznaka, że nie radzę sobie ze swoimi emocjami. Zazdrość jest krytykowana i przeżywana jako niedopuszczalna.

A czy jest naprawdę czego się wstydzić, kiedy czuję zazdrość jak kocham?

Zazdrość ma wbudowany pewien paradoks. Żeby być zazdrosnym trzeba kochać- przecież trudno być zazdrosnym o kogoś na kim mi nie zależy. A z drugiej strony jeśli się kocha, nie powinno się być zazdrosnym. A jednak jesteśmy. Zazdrość jest naszpikowana sprzecznościami. Zazdrosna/y cierpię bo, jestem zazdrosna/y i wyrzucam to sobie, obawiam się, że moja zazdrość zrani innego, myślę, że ulegam banałowi: cierpię, że jestem wykluczona/y, że jestem szalona/y, pospolita/y, agresywna/y.

Sami, albo nie przyznajemy się do zadrości, albo z wahaniem. Natomiast martwimy się, że partner jej nie odczuwa. Zgadzamy się z przysłowiem łacińskim, którym zaczęłam „Ten, który nie czuje zazdrości, nie kocha”, jeśli chodzi o innych. Wobec siebie samych taką logikę jest trudniej zastosować. Myślę sobie, że najczęściej zazdrość jest reakcją naturalną, a nie powodem do wstydu. Uznanie jej to uznanie miłości, rywalizacji, porównań. Tego wszystkiego co uwypukla bezbronność. Szczególnie wtedy, gdy obnażamy się przed tym kogo kochamy. Zazdrość to konfrontowanie się z obawami, lękiem przed stratą, brakiem poczucia własnej wartości. Nie jest z pewnością urojeniem. Ayala Malach w książce Romantyczna zazdrość. Przyczyny, objawy, leczenie”, pisze , że „zazdrość to cień miłości”. Przypomina, że cenimy partnera i relację.

W przypadku zdrady, zazdrość może zmienić się w szał lub przestać istnieć, bo zazdrość karmi się wątpliwościami, a gdy zdrada jest ujawniona, albo zaczynamy świadomie zdawać sobie sprawę z sytuacji, w której jesteśmy, to jest już pewność. Zazdrość może wtedy jeszcze spotkać zawiść. Zawiść odnosi się do czegoś, czego się nie ma, ale pragnie, a zazdrość do czegoś co się ma, ale może stracić. Przy zdradzie gwałtowny ból, może być wytworzony przez mieszankę zazdrości i zawiści. Pod tym pulsuje wstyd, zwątpienie w siebie samą/samego.

Czy zazdrość da się pominąć?

Czy zazdrość jest w nas zakodowana?  A może jest wyuczona? Psychologowie ewolucyjni uznają uniwersalność zazdrości. Badacz David Buss napisał w ten sposób: „ doskonale dopasowany mechanizm adaptacyjny, który dobrze służył interesom naszych przodków i obecnie nadal służy naszym interesom”.

Zazdrość pojawia się wcześnie, już u małego dziecka, mniej więcej koło 18 miesiąca. Natomiast długo po radości, smutku, złości czy lęku. Czemu tak późno? Podobnie jak wstyd i poczucie winy, jest to uczucie, które występuje po osiągnięciu pewnego poziomu w rozwoju poznawczym, gdy następuje rozróżnienie na siebie i innego.

Czy zazdrość powinno się wyeliminować? W związkach, gdzie ktoś z pary domaga się kontroli nad każdą myślą partnera, z pewnością lepiej wyluzować. Ale zanim wyrzucimy zazdrość wsłuchajmy się w nią, co ona nam mówi? Co jest pod tym, kiedy czuję zazdrość? W świecie, gdzie wiele związków cierpi z powodu zobojętnienia i monotonii, a nie zazdrości, ten zapał który wzbudza zazdrość może nam posłużyć. Pod warunkiem, że jesteśmy otwarci i gotowi znieść towarzyszącą temu stanowi bezbronność.

 

***

Wiesław Myśliwski, Nagi sad

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Patrycję Balicką Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Patrycja Balicka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem patrycja.balicka@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis: