Patrycja Balicka

Kobieta, córka, matka, przyjaciółka i psychoterapeutka.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

Psychoterapia w kinie

Patrycja Balicka22 marca 2020Komentarze (0)

Czyli o tym jak może wyglądać psychoterapia.

 

***

Chciałam już zacząć pisać o tym , co to jest w ogóle Gestalt. Tyle, że klimat w „czasach zarazy” jakoś nie nastroił mnie. Sporo osób siedząc w domach nadrabia zaległości książkowe, filmowe. I wpadłam na pomysł, że chciałabym się podzielić z Wami filmami, które lubię i w których pojawia się temat psychoterapii. Czasem na wesoło, czasem bardziej realistycznie. Jeśli ktoś jeszcze nie uczestniczył w terapii i nie wyobraża sobie jak to może wyglądać, filmy te mogą trochę przybliżyć klimat psychoterapii. Jednak nie polecam  przywiązywania się mocno do wizji filmowej. To może być jakaś informacja, wskazówka, ale każda terapia jest inna, każda relacja terapeutyczna jest unikalna, wyjątkowa, dla osób które ją tworzą.

Żeby nie było, że ja jestem taka poprawna, to w swoim czasie żartowałam z koleżanką, kiedy oglądałyśmy serial „Bez tajemnic”, że idziemy na terapię do głównego bohatera – terapeuty, a później do Krystyny Jandy, która grała terapeutkę, a potem jeszcze do Macieja Stuhra (też w roli terapeuty) :-). Wszystko z przymrużeniem oka oczywiście.

 

A oto moja wybrana lista filmów, gdzie występuje psychoterapia.

 

1. Serce nie sługa

Serce nie sługa – tylko ten z Meryl Streep i Umą Thurman, a nie polska komedia romantyczna 🙂  To mój numer 1 na tej liście, ponieważ w tym filmie pokazana jest siła  więzi pomiędzy terapeutką, a bohaterką która uczęszcza na terapię. Mam do tego filmu także swój osobisty sentyment. Moja terapeutka, także oglądała ten film i ją także rozczulała więź tych kobiet. Jeśli chodzi o fabułę, to Meryl Streep gra terapeutkę, Uma Thurman gra kobietę, która jest w terapii. Są w filmie sceny sesji terapeutycznych. Jest także superwizja, kiedy terapeutka omawia przypadek Umy ze swoją superwizorką – to dla kształcących się terapeutów 🙂 Tylko nie myślcie, że film jest tylko o terapii, o nie, nie. Film jest o życiu, miłości, zawiłościach. Nic więcej nie będę pisać, aby nie zdradzać szczegółów tym z Was którzy jeszcze nie oglądali. Ja wracam chętnie do tego filmu.

 

2. Annie Hall

To mój ulubiony film Woodego Allena. Fabuła to historia dosyć burzliwego związku. Bohaterowie, w których role wcielają się obłędny Woody Allen i jeszcze bardziej obłędna Diane Keaton kochają się, ale jednocześnie nie potrafią zaangażować się trwale ( według mnie to jedno z nich akurat unika trwałego zaangażowania, zgadnijcie które z nich…:-) ). Film jest piekielnie inteligentny, zabawny też i bardzo mądry. No, ale gdzie w tym terapia? Każde z bohaterów uczęszcza na swoją terapię indywidualną. Nie mamy pokazanych sesji (być może nie pamiętam też dobrze, także sprawdźcie sami), tylko monologi bohatera wypowiadane wprost do kamery, takie właśnie z sesji. Nie widzimy terapeuty. Temat terapii każdego z bohaterów jest pomiędzy nimi, rozmawiają o swoich terapiach. Momentami to jest prześmiewanie terapii, a momentami tak jak w życiu, zmiana jednego z partnerów w związku pod wpływem terapii, wcale może nie być taka wygodna w pierwszym momencie dla partnera. I to tam też widać. Film jest fantastyczny tak po prostu. Woody dostał za niego Oscara. W Annie Hall jest też moim zdaniem, mistrzowsko, pięknie pokazany pierwszy moment zauroczenia kimś, zakłopotania w tym, pewnej uroczej niezdarności, kiedy ktoś nam się podoba, ale nie jest to miejsce i czas, aby powiedzieć to od razu wprost. To wisi w tej scenie, i ja sama czuję to zakłopotanie i niezdarność, zawsze kiedy znów oglądam te sceny.  Polecam z całego serca.

P.s. Piękne zdjęcie, prawda?!

3. Mężowie i żony

Tytuł już jest mocny, nieprawdaż? 🙂 Mężowie i żony i jeszcze terapia, dynamit po prostu. No, ale nie jest tak strasznie na szczęście.  To także film Woodego Allena. To jest film, od którego zaczęłam oglądać i kochać filmy Woodego. Ten film na mnie wywarł duże wrażenie. Jest to historia dwóch przyjaźniących się małżeństw. Jedna z par, postanawia się rozejść, przyjaciele są w szoku: jak to? przecież byli taką świetną parą… No czyli jak to często w życiu, tak zwyczajnie, teksty typu: nie kłócili się, to o co chodzi… Nie będę pisać Wam o perypetiach bohaterów, jeśli zechcecie obejrzycie sami. Gdzie terapia? Tutaj mamy ten sam zabieg filmowy Allena jak w Annie Hall. Nie ma terapeuty, mamy za to monologi bohaterów. Mówią o uczuciach, emocjach, tym co się dzieje w związku, wprost do kamery. Tak jak właśnie do terapeuty. Przez to, my jako widz widzimy to także z perspektywy drugiej osoby w związku. I od razu rzuca nam się ile jest nieporozumienia w relacji, ile zakłóconej komunikacji. Reżyser daje nam niejako ich podglądać, kiedy się odkrywają. A potem widzimy ich w kolejnej scenie razem – i my wiemy więcej. Ja już nic więcej nie powiem. Jednego z małżonków gra Woody Allen!

 

4. Niebezpieczna metoda

W tym filmie cofamy się do początków psychoanalizy. Bohaterowie to Zygmunt Freud, jego uczeń Carl Jung i ich jedna z pierwszych pacjentek. Młoda kobieta Sabina, która trafia do szpitala psychiatrycznego, w którym pracuje Jung. Postać Sabiny jest wzorowana na autentycznej postaci. Jung rozpoczyna jej leczenie, nową i kontrowersyjną metodą. Tym co zostanie nazwane psychoanalizą. Między tym dwojgiem rodzi się romans. I co więcej potrzeba? Romans, psychoanaliza, historyczne tło, wiedeński klimat, elegancja.

Tyle o fabule, obejrzyjcie sami. W filmie widzimy pierwsze sesje psychoanalizy, rozmowy Freuda z Jungiem. Dla mnie film ten ma kilka wymiarów. Historia psychoanalizy, konflikt Freuda z Jungiem, wciągające losy bohaterów. No i estetyka tego okresu. Klimat wiedeński. A nade wszystko NADZIEJA. Nie mogę więcej pisać, aby nie zdradzać szczegółów tym którzy nie widzieli tego filmu.

 

5. Gypsy

To jest serial. Spokojnie tylko 1 sezon. Poleciła mi go koleżanka psychoterapeutka. Bohaterką jest terapeutka, która gubi się w swojej pracy i życiu. Nadmiernie angażuje się w życie osób, których terapię prowadzi. Serial jest intrygujący, zaskakujący. Tutaj nie znajdziecie ckliwych kawałków. Tu się dzieje. Niektóre odcinki, oglądałam wbita w fotel. Z banalniejszych informacji, terapeutka według mnie świetnie się ubiera.

 

6. Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham

To jest dokument. Bohaterki to matka i córka. Łączy je złożona relacja, ranią się nawzajem. Dokument przedstawia ich pięć spotkań z profesorem Bogdanem de Barbaro, wybitnym psychoterapeutą. Bohaterki uczą się w atmosferze wsparcia psychoterapeuty mówić o swoich emocjach. Emocje z ekranu wręcz wylewają się, jest płacz, wzruszenie, trudne tematy. I wspaniałe wsparcie i czułość psychoterapeuty. Czułość psychoterapeuty na człowieka, bez oceny, etykietowania, wypominania. Tak właśnie może wyglądać terapia. I to zarówno kiedy ogląda to osoba, która jest w terapii. Jak i psychoterapeuta patrząc na pracę Bogdana de Barbaro. Ja bardzo cenię tego człowieka. A w filmie tym, miałam niesamowitą okazję zobaczyć jak On pracuje, a nie tylko czytać jego słowa. Dokument ten poruszył mnie wyjątkowo. Sesje są tak intymne, że momentami czułam skrępowanie, jakbym podglądała czyjąś sesję. Ten film uczy mnie jako osobę będącą w relacjach i mnie w roli psychoterapeuty. Mam wielką wdzięczność w sobie do twórców za ten dokument.

 

***

Mam na liście jeszcze inne filmy, ale czuję że tyle na ten moment wystarczy. Zaczęłam ten wpis od filmu, który kojarzy mi się z więzią, relacją, terapeutki i bohaterki. I tym też chcę zakończyć. Że to co najważniejsze w terapii to właśnie relacja. Relacja bezpieczna, relacja która pomaga odkrywać siebie, relacja w której być może pierwszy raz w życiu jesteśmy widziani prawdziwi, relacja ze zrozumieniem, relacja nieetykietująca. Pisząc te określenia o relacji bardziej myślałam o tym jaka ona może być dla kogoś kto jest w terapii. Każda jest inna, każda jest unikalna, wyjątkowa. A rozpoczynanie terapii, tworzenia relacji z psychoterapeutą to wyprawa w drogę, we wspólną drogę psychoterapeuty i klienta. Zaczyna się od spotkania i rozmowy.

Mistrzem literackim słowa jest dla mnie Wiesław Myśliwski. Gdybym była zdolniejsza nauczyłabym się jego książek na pamięć. Serio. Jestem jaka jestem, to chociaż cytaty sobie noszę. Ten dla Was tutaj jest o słowach.

Słowa same poprowadzą. Słowa wszystko na wierzch wywleką. Słowa i z najgłębszej głębi wydrą, co gdzieś boli i skowycze. Słowa krwi upuszczą i od razu lżej się robi (…). Bo słowa to wielka łaska. Cóż ma człowiek tak naprawdę więcej prócz słów dane? I tak nas wszystkich czeka kiedyś wieczne milczenie, to się jeszcze namilczymy. Może przyjdzie nam ściany z bólu drapać za najmniejszym słowem. I każdego słowa niewypowiedzianego na tym świecie do siebie będziemy jak grzechów żałować (…). A ileż takich słów niewypowiedzianych zostaje w każdym człowieku i umiera razem z nim i gnije z nim, i ani mu potem w cierpieniu nie służy ani w pamięci. To po co jeszcze sami sobie zadajemy milczenie?”

Wiesław Myśliwski – Kamień na kamieniu

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Patrycję Balicką Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Patrycja Balicka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem patrycja.balicka@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: