Patrycja Balicka

Kobieta, córka, matka, przyjaciółka i psychoterapeutka.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

Ostatni miesiąc

Patrycja Balicka03 maja 2020Komentarze (0)

„Czas lubi się tak nieraz zamienić z innym czasem. Czas jest chytry jak lis, a bywa i złośliwy. Potrafi płynąć w tę i zarazem w przeciwną stronę. A tylko nam się wydaje, że zawsze płynie razem z nami i nasze życie wyznacza mu granice. Nic bardziej błędnego. Ciągnie nas, gdzie chce. I w tył, kiedy nas nie było, i w przód kiedy nas nie będzie. Bawi się nami wiedząc, że i tak nic nie możemy. Człowiekiem nietrudno się bawić”.

Wiesław Myśliwski – Ucho igielne

***

Mój kolejny wpis miał być o płaczu, ale tak jakoś zrobiło mi się nie po drodze z tym tematem na ten moment. I zaczęłam myśleć i pisać trochę o tym, co robiłam w kwietniu nieco innym niż zwyczajnie. Z góry uprzedzam, to nie jest wpis o tym jak to mnie kwarantanna przemieniła itp. Absolutnie nie. Będzie o zwyczajnym życiu w zmienionych warunkach.

 

Czytałam ostatnio, raczej nie więcej niż zwyczajnie. Czas epidemii nastroił mnie (jak też wielu innych) do powrotu do Dżumy. Jednak w oczekiwaniu na przesyłkę z księgarni, bo biblioteki niestety wiadomo nieczynne, koleżanka poleciła mi Miasto ślepców. Ta powieść to studium człowieczeństwa w czasach epidemii. Tyle, że białej ślepoty. Bohaterowie zarażają się nią. Jest to niesamowicie wymowne i symboliczne. Bowiem ile razy jest tak w życiu, że widzimy, a pozostajemy niewidomi…  Choroba przychodzi nagle, niespodziewanie. W powieści możemy obserwować pacjenta „zero”, od którego wszystko się zaczyna. Władze organizują pośpiesznie kwarantannę w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym. Jedna osoba wie, że nie wszyscy są niewidomi. Wspaniała lektura. Momentami wstrząsająca. Autor dzieli się z nami przemyśleniami. Nie zarzuca nimi jednak, wprost przeciwnie. Są to esencjonalne stwierdzenia, które zapadają głęboko. Sam język autora jest bardzo ciekawy i oryginalny. Naprawdę trudno było mi się od tej powieści oderwać.

Mieszkam na obrzeżach miasta i mogę korzystać ze spacerów po polach wokół i uroków ogródka. Przyroda zawsze mnie cieszyła bardzo. To nie stało się za sprawą tego kwietnia. Niedaleko mojego domu są pola, na których wysiewane jest zboże. Często dziwiłam się, kiedy ono tak wyrosło. W tym roku postanowiłam obserwować je bardziej uważnie. Aby nie mieć takich niespodzianek, że po kilku dniach nie oglądania, są już np. kłosy. Ono rośnie cały czas, i nic sobie nie robi z tego że śpimy 🙂 No więc podglądałam zboże 🙂

Unortdhodox to mini mini serial (4 odcinki), który ostatnio obejrzałam. Opowiada o dziewiętnastoletniej dziewczynie – Żydówce o imieniu Esty. Esty ucieka od męża i ultraortodoksyjnej społeczności z nowojorskiego Brooklynu do Berlina. W Berlinie mieszka jej mama, z którą od wielu lat nie ma kontaktu. Film przybliża środowisko, zwyczaje ultraortodoksyjnych Żydów. Nie jest to lekkie kino, ale jest to kino pełne nadziei. To film o Dziewczynie, która walczy o siebie. Walczy, mimo że może wydawać się z boku, że jest w sytuacji bez wyjścia. A to nieprawda, nigdy to nie jest prawda…Polecam ten film. Kreacja aktorska głównej bohaterki jest naprawdę wspaniała.

 

Czarna skrzynka to powieść Amosa Oza, który jest jednym z najważniejszych dla mnie pisarzy. Teraz zdałam sobie sprawę, że akurat tematy hebrajskie jeden po drugim. Tak Izrael mnie fascynuje. Podróżowałam tam kilkakrotnie i mam nadzieję tam wrócić. A Czarna skrzynka to niesamowita powieść. Czarna skrzynka tak zwyczajnie to określenie, dla jakiejś części samolotu, gdzie przechowywane są nagrania z działania maszyny po katastrofie. A my w powieści odkrywamy kartka po kartce, a raczej list po liście (powieść jest napisana w formie listów), czarną skrzynkę byłego małżeństwa. Bowiem była   katastrofa małżeńska. Dowiadujemy się ciut o historii ich miłości i nienawiści.  Powieść rozpoczyna list od kobiety, byłej żony do jej byłego męża. W liście prosi o pomoc dla ich syna nastoletniego, który ma problemy. Powieść jest niebywale emocjonująca. Dołączają do korespondencji nowe postaci, atmosfera jest coraz bardziej gorąca. I nic nie jest oczywiste. Autor pokazuje nam, uświadamia, jak nic nie jest tylko czarno-białe. Skończyłam ją na bezdechu.

To czego mi najbardziej żal, to to że wspaniały pisarz Amos Oz już więcej nie zachwyci nas swoim słowem, studiowaniem ludzkich losów, emocji, odszedł.

Istoty ulotne to zbiór opowiadań wybitnego psychoterapeuty amerykańskiego Irvina Yalom’a.  Z Yalomem zaczęło się u mnie od lektur szkolnych (jak ja bardzo dziękuję za to polecenie książki trenerowi w szkole- Sebastian- dziękuję!). A on pisze nie tylko podręczniki. Każde z opowiadań w tym zbiorze dotyczy jednej postaci – klienta gabinetu psychoterapeutycznego. Poznajemy czasem historię bohatera, czasem pojedyńczą sesję. Mamy okazję krótko mówiąc zajrzeć do gabinetu psychoterapeuty i posłuchać z boku jako widz. A jest to zawsze niesamowite. Plus do tego Yalom, który jest wybitny, niesamowicie empatyczny, ludzki w swoim podejściu do każdego i każdemu starający się pomóc. Wspólnym mianownikiem tych opowiadań jest ulotność nas wszystkich, istot.

 

A ta końcówka, to już zdjęcia majowe. Wczorajsze. Z wycieczki rowerowej. Nie uciekłam w kwarantannie na Mazury, nie nie. To okolice, gdzie mieszkam. I tak zaczęłam maj, mój ulubiony miesiąc w roku.

 

 

 

 

 

Mam też swoje kwietniowe straty. Różne. Załączam Wam piosenkę Yasmin Levy. Miała być w kwietniu w Polsce, a ja chciałam być na Jej koncercie. Tę piosenkę śpiewa w duecie z Yiannisem Kotsirasem. Piosenka jest smutna, opowiada o końcu miłości. To wykonanie porusza mnie bardzo mocno. I muzycznie i emocjonalnie. Yasmin Levy ma dla mnie wyjątkowy głos, mocny, a przychodzi jej to tak lekko, jakby usta ledwo co otwierała. A Yiannis Kotsiras z nią w duecie, akurat w tym wykonaniu śpiewa wyjątkowo. Jego głos jest aksamitny. Kiedy wchodzi na wyższe tony, dreszcze mnie przechodzą. Ten ich taniec zawsze mnie rozczula, nawet jak oglądam to setny raz, czy nie wiem nawet który, tak jak teraz. No i gitarzysta Yechiel Hasson, eh do którego mam słabość 🙂

 

 

Dobrego Maja Wam życzę!!!

 

 

 

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Patrycję Balicką Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Patrycja Balicka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem patrycja.balicka@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: