Patrycja Balicka

Kobieta, córka, matka, przyjaciółka i psychoterapeutka.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

O przyjaźni

Patrycja Balicka15 marca 20204 komentarze

Jest ona bowiem pewną cnotą lub czymś z cnotą związanym, a ponadto jest czymś dla życia najkonieczniejszym; bo bez przyjaciół nikt nie mógłby żyć, chociażby posiadał wszystkie inne dobra (…)”.  Arystoteles

 

To mój pierwszy wpis na tym blogu. Zastanawiałam się o czym napiszę w pierwszym swoim wpisie. Powracała do mnie wiele razy myśl, że o przyjaźni. Coś mnie pchało do tego tematu, a w sumie żaden inny nie przebijał się tak wyraźnie. Postanowiłam, że pierwszy mój wpis będzie właśnie o przyjaźni. Nie byłoby mnie w tym miejscu, gdyby nie przyjaciele. Jestem szczęściarą, przyjaźń towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Jednak w życiu dorosłym (chodzi mi o etap, kiedy jestem trącona rydwanem czasu 🙂 ), jest ona dla mnie coraz bardziej tajemnicza, trudniejsza do uchwycenia w jakiekolwiek ramy, bardziej ulotna, dyskretna.

Kiedy byłam dziewczynką nie miałam wątpliwości kto jest „moją najlepszą przyjaciółką”, tak samo kiedy byłam nastolatką. Ja jestem twoją przyjaciółką, a ty moją. To było proste :-). Będąc nastolatką zawarłam przyjaźń, która dla mnie była najmocniejsza. I tamto doświadczenie wieloletnie nie przystaje już jakoś do moich przyjaźni zawiązywanych w dorosłości. Może dlatego uważam, że tamta była najsilniejsza. Nie wiem. Z drugiej strony wiem, że te zawiązywane w życiu dorosłym są już inne po prostu.

Kiedyś dla mnie także oczywiste było to, że przyjaźń jest wtedy, kiedy jest w pewien sposób symetryczna. Nie chodzi o ilość dawanej sobie troski, uwagi, wsparcia, obecności, bo to przecież nie kalkulator wymiany. Symetrię rozumiałam tak, że dwie osoby uważają się za przyjaciół. Jestem Ja, jesteś Ty, i przyjaźnimy się. Teraz już tak nie uważam. Zdarzyło mi się, że ja traktowałam przyjaciółkę właśnie za przyjaciółkę, a ona chyba mnie nie. Kiedy to do mnie dotarło, bolało. Minął czas i inaczej na to patrzę. Ja się przyjaźniłam. I to jest dla mnie najważniejsze, dla mnie była moją przyjaciółką.

Bo co to właściwie jest przyjaźń?

Dla każdego pewnie coś innego. I czy prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie? Tak jakby w ogóle fałszywy przyjaciel, mógł być przyjacielem… Albo może przyjaciół poznaje się w sukcesie, bo przecież łatwiej towarzyszyć w niedoli, niż w sukcesie. Dla mnie nie ma już żadnych reguł. W jednej przyjaźni jest tak, a w innej inaczej, i tyle. Podoba mi się takie zdanie, że lepiej się przyjaźnić, niż przyjaźń definiować. Ja miałam taki czas, kiedy po stracie przyjaciółki, zastanawiałam się nad sobą, ale też co to znaczy przyjaźnić się. Rozbierałam też samo słowo przyjaźń na części. Ktoś mi podsunął taki podział wyrazu przy-jaźń. Być przy czyjejś jaźni? Dla mnie być przy kimś po prostu. No, ale to moje wywody. A to słowo ma swoje pochodzenie.

Skąd pochodzi słowo przyjaźń?

Etymologiczny słownik języka polskiego wykłada, że: wyraz przyjaciel etymologicznie związany jest z prasłowiańskim czasownikiem prьj-a-ti o znaczeniu „lubić, sprzyjać komu, przyjaźnić się”. Rzeczownik przyjaźń kontynuuje prasłowiańską postać prьjaznь, wywodzącą się od przymiotnika prьjaznъ (czyli „przyjazny”).

Z kolei grecki termin przyjaźń (philia), obejmował bardzo szeroką treść. Opisywał różne sytuacje. I tak na przykład phile dora to udzielanie gościny, phile doma – to dom, który zachowuje się po przyjacielsku, phila oikia – to schronisko, dom, w którym ptak chroni swe pisklęta.

Ładne to, nie jest to dalekie od tego co ja uważam za przyjaźń. Właściwie to ujęło mnie bardzo zdanie, które wypowiedział Cezary Wodziński, filozof, historyk filozofii.

Kluczem do zrozumienia fenomenu przyjaźni jest formuła „pozwolić być”. Najważniejszym gestem, jaki się wykonuje wobec drugiego człowieka, jest pozwolenie mu na bycie takim, jaki jest. Ale żeby to się stało, trzeba najpierw otworzyć się na drugiego, a potem absolutnie go zaakceptować. Takim, jaki jest i jaki może być”.

Tylko tyle, a właściwie aż tyle…! Pozwolić komuś być sobą, być powściągliwym w ocenach, dawać autonomię, sprawiać by przyjaciółce, przyjacielowi chciało się być jeszcze bardziej niż jest, zachęcać i wspierać do wychodzenia ponad siebie…

Taką przyjaciółką chciałabym umieć być.

Przyjaźń jest w sumie według mnie bardziej wymagającym uczuciem niż miłość. Wymaga zaangażowania, żaru, podsycania go, i to wszystko wymaga budowania wciąż i wciąż i to bez „wsparcia” euforii zakochania 🙂

Żal mi zerwanych przyjaźni. Mimo tego, że zdaję sobie sprawę z tego, że jak wszystko na świecie przyjaźń nie jest dana raz na zawsze, może się skończyć. Godzę się z tym, że tyle właśnie miało być, tyle miałam dać i dostać, nie mniej i nie więcej. I czekam na nowe przyjaźnie.

Teraz, kiedy piszę ten wpis na świecie szaleje wredny wirus, zaraza wstrętna i przyjaźń nabiera też szczególnego znaczenia. Przyjaźń w czasach zarazy… Bądźmy przyjaciółmi, tak po prostu, bez definicji, bądźmy przyjaźni, pozwólmy być innym bez naszej wizji na nich.

Ten wiersz, który Wam zamieszczam dostałam od mojej Przyjaciółki, właśnie kiedy bolała mnie strata innej. Zdjęcie także dostałam od Niej ( i mam zgodę na zamieszczenie go na blogu 🙂 ).

nie wiedziałam że to będzie tak bolało
nikt mnie nie ostrzegł
że utrata przyjaciół może złamać serce
gdzie są takie płyty pomyślałam
nikt nie śpiewał o tym piosenek
nie mogłam znaleźć ballad
ani przeczytać książek o rozpaczy
w którą wpadamy po odejściu przyjaciół
ten rodzaj cierpienia
nie uderza jak tsunami
to powolny rak
z tych co nie dają o sobie znać miesiącami
nie wywołują widocznych objawów
czasem gdzieś cię ukłuje
czasem poboli cię głowa
ale da się wytrzymać
rak czy tsunami
oba kończą się tak samo
przyjaciel czy kochanek
strata jest stratą jest stratą

lekceważone cierpienie, Rupi Kaur

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Robert 16 marca, 2020 o 07:41

Przeczytałem Twój wpis dotyczący przyjaźni. Masz lekkie pióro i bardzo zgrabnie, tak od siebie opisałaś temat, który dla każdego jest osobisty i na swój sposób inny. Podoba mi się to co napisałaś a szczególnie jak zakończyłaś ten wpis wierszem i zdjęciem. Jeżeli mogę Cię prosić, to wróć do tego tematu jeszcze na łamach swojego bloga.

Odpowiedz

Marysia 18 marca, 2020 o 09:00

Dzięki Patrycjo za ten artykuł, który skłonił mnie do refleksji nad moimi przyjaźniami. Jedna z nich trwa od czasów przedszkola i chociaż wtedy trudno to było nazwać przyjaźnią, to ta znajomość przetrwała i szkołę podstawową i szkołę średnią, gdzie weszła na poziom zrozumienia, co to przyjaźń i przez kolejne lata dorosłego życia. A teraz powoli stajemy się już dziadkami, ale cały czas możemy na siebie liczyć 🙂 Oby każdy z nas miał przyjaciół w swoim życiu!!!

Odpowiedz

Patrycja Balicka 19 marca, 2020 o 22:13

Marysiu, a ja zazdroszczę tej Twojej przyjaciółce, że ma drogę z Tobą już długą 🙂 Cieszę się, że my spotkałyśmy się!

Odpowiedz

Amelia 19 marca, 2020 o 17:00

Super jest ten wpis, bardzo mi się podoba czekam na kolejne wpisy 👍🏻😀✨

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Patrycję Balicką Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Patrycja Balicka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem patrycja.balicka@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Następny wpis: