Patrycja Balicka

Kobieta, córka, matka, przyjaciółka i psychoterapeutka.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

O czułości

Patrycja Balicka29 marca 2020Komentarze (0)

„Czułość jest tą najskromniejszą odmianą miłości. To ten jej rodzaj, który nie pojawia się w pismach ani w ewangeliach, nikt na nią nie przysięga, nikt się nie powołuje. Nie ma swoich emblematów ani symboli, nie prowadzi do zbrodni ani zazdrości.Pojawia się tam, gdzie z uwagą i skupieniem zaglądamy w drugi byt, w to, co nie jest „ja”.”  

Olga Tokarczuk

 

***

Będzie króciutko. Nie mam ambicji wyjaśniania czym jest czułość. Nie potrafiłabym. A czyż nie jest też tak, że każdy z nas ciut inaczej ją postrzega… Sama patrzę już na czułość inaczej niż tylko jako na przejaw miłości właśnie w tkliwości, czułych gestach do najbliższych nam osób. I o tym chciałam napisać. O tym jak czułość może być szeroka, spontaniczna, intymna, niewidoczna na pierwszy rzut oka.

Człowiek to istota, która bez więzi, miłości, silnych relacji nie przetrwa. Jako gatunek jesteśmy zbyt słabo wyposażeni biologicznie. Gdy przychodzimy na świat jesteśmy bezbronni, niedokończeni. Potrzebujemy miłości, by przetrwać i by stać się autonomicznym człowiekiem, radzącym sobie. Miłość pozostaje w nas potrzebą i najpiękniejszym darem jakim możemy obdarować i dostać. Czułość to jedno z jej obliczy. Ale nie chodzi mi teraz o czułość do najbliższych osób, o te gesty kiedy kochamy się. To jest czułość, piękna i ważna, ale jakby tylko jej przebłysk.

Chodzi mi o coś co otwiera nasze serca na innych wokół. O czułym spojrzeniu na ludzi w ogóle. Gdyby tak zatrzymać się i spróbować inaczej niż zwykle popatrzyć na ludzi nas otaczających, przeróżnych. Przeważnie nasz umysł natychmiast jest skłonny do oceny. Oceniamy co widzimy, albo co wydaje nam się że widzimy.  I tak przypinamy etykiety:  ładny, nieładny, sympatyczny, niesympatyczny, głupi, mądry, nieprzyjemny, zarozumiały, miły, życzliwy…

A gdyby tak nie zatrzymywać tych ocen, dać im przepłynąć, nie zwalczać, ale też nie trzymać się ich. I przejść do czegoś innego, by spojrzeć na każdego człowieka, jak na osobę ze swoją historią, jak na kogoś kto pewnie płakał, zaznał nieszczęścia, zdrady, porzucenia, śmierci bliskich. Czyli tak jak w pewnym stopniu każdy z nas, jak Ja, jak Ty. Z tej perspektywy wspólnoty losów, kruchości każdy zasługuje na naszą czułość, współczucie. Może patrząc w ten sposób będziemy mogli przyklejać mniej etykiet, mniej się bronić i zamykać w skorupie, a mieć w sobie więcej wyrozumiałości. To uwalnia także nas samych. Ten cytat, którym zaczęłam jest właśnie dla mnie także o tym. O zaglądaniu w drugi byt, bez mojej oceny, tylko z czułością.

Chciałam napisać jeszcze o czymś bardzo ważnym, kluczowym właściwie.  O czułości wobec siebie, siebie samej, siebie samego. Jakby na siebie też patrzeć w ten sposób, z czułością, ze współczuciem…Bo przecież „Współczucie, to miłość, która martwi się krzywdą kochanej osoby” – Francois Fenelon.

Innym często potrafimy pomagać, wspierać, dodawać wartości, a sobie? Czy dla siebie potrafimy być życzliwi, czuli, czy sobie potrafimy opatrzyć rany?  Chodzi także o czułe traktowanie swojego ciała. W praktyce jogi na koniec sesji jest krótki rytuał podziękowania, który mnie porusza bardzo. Nauczyciel mówi do uczniów m.in. podziękuj sobie za praktykę. Tak właśnie sobie, swojemu ciału. A jak ja robiłam? Dziękowałam sobie, ale też popychałam się w praktyce jogi dalej, bardziej, mocniej. Ciało jest mądrzejsze. W terapii gestalt mówimy, że „ciało mówi pierwsze”.  No i moje powiedziało mi dobitnie. Po pewnych intensywnych warsztatach jogi, gdzie ambitnie podchodziłam do każdej asany – złamało mnie w plecach tak, że nie mogłam stać, siedzieć, chodzić, wstać z podłogi. To moja lekcja. Oczywiście miało to znaczenie dla mnie wieloaspektowe. Ale zatrzymało mnie, nawet tak dosłownie, bo nie mogłam chodzić.

Z tym Was zostawiam. Nigdy, przenigdy, nie krzywdź siebie. Miej serce pełne czułości dla siebie. Do przemyślenia, rozważenia w swoim sercu.

Chciałam Wam wpisać jeden z kawałków prozy mojego ulubionego pisarza. Ten kawałek niezmiennie mnie rozczula. Czułość bohatera i czułość słowa narratora.

„Nie podejrzewała zapewne, że gdy patrzyłem na nią, jak się rozbierała, czułem coś takiego, jakbym stawał się bogatszy o wszystkie jej obolałości, o jej cierpienia, o jej przemijanie. Też wiele przeżyłem, lecz nie było to dla mnie takie ważne jak to, czym ona była naznaczona. Nie, nie o to chodzi, że współcierpiałem z nią. Czy zresztą miłość potrzebuje współcierpienia? Chodzi mi o to, że odczuwałem jej istnienie jako moje istnienie. Pyta pan, co to znaczy? To, że jakby pan całe brzemię czyjegoś istnienia pragnął wziąć na siebie. Jakby pan pragnął tego kogoś w ogóle zwolnić z konieczności istnienia. Jakby pan pragnął za tego kogoś umrzeć, żeby on nie musiał doświadczać swojego umierania. A to coś innego niż współcierpienie, jak się je na ogół rozumie. Na samą taką, choćby wyobrażoną, możliwość czułem, że chce mi się znowu żyć. Mówi pan, że to niemożliwe. Możliwe, że niemożliwe. Tylko wobec tego co powinno być miarą miłości? Jeśli pod tym nic nie znaczącym słowem pan i ja to samo byśmy rozumieli? Według czego mielibyśmy ją odczuwać? Według pożądania ciała? Ciało ma swój kres i dużo, dużo wcześniej, nim śmierć przyjdzie”.

Wiesław Myśliwski – Traktat o łuskaniu fasoli

I jeszcze muzyczna wstawka. Pisząc ten wpis słucham akurat Imany album Shape of a broken heart. Wam zamieszczam muzyczne poszukiwania Michała Bajora – Co to jest czułość.

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Patrycję Balicką Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Patrycja Balicka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem patrycja.balicka@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: