Patrycja Balicka

Kobieta, córka, matka, przyjaciółka i psychoterapeutka.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

Ja chcę chcieć i chcę nie bać się tego, że chcę

Patrycja Balicka13 stycznia 2021Komentarze (0)

O tym jak sabotujemy realizację własnych potrzeb

***

W grudniu byłam na warsztacie dla psychoterapeutów o pracy z osobami ze stylem relacyjnym borderline. Na koniec padło takie wydaje się, że proste zdanie dotyczące nie tylko tego stylu relacyjnego: „jeśli nie masz kontaktu ze sobą i nie wiesz dokładnie co czujesz, to możesz nie wiedzieć czego tak naprawdę chcesz, albo nie wyrażasz tego co chcesz i w rezultacie nie wybierasz dobrze”.  Proste niby. A jednak nie takie proste, wiedzieć co się czuje, wiedzieć czego się chce i mieć odwagę to wyrażać. Każdy z nas ma potrzeby. Tyle, że niektórzy mają trudność w ich rozpoznaniu, wyrażeniu.

Jeśli nasze potrzeby nie były uznawane i zaspokajane w dzieciństwie w odpowiedni sposób, to w dorosłość wchodzimy z tym bagażem. I nie chodzi tu tylko o drastyczne doświadczenia (np. nadużycia, czy opuszczenie), ale również o takie doświadczenie, w których dostajemy czegoś za mało albo za dużo (np. gdy dziecko jest lekceważone albo ma nadopiekuńczych opiekunów). W dorosłym życiu ktoś tak doświadczony w dzieciństwie będzie unikać własnych potrzeb, wyrażania ich, dbania o siebie.

Jak rozpoznajesz swoje potrzeby

Pierwsze co dobrze sobie rozpoznać, to jak ja określam swoje potrzeby. Są na to dwa sposoby:

Wiem, ale czego nie chcę

Określam czego nie chcę i w ten sposób dochodzę do tego czego chcę. To jest właśnie taki styl unikający bezpośredniego wyrażenia czego chcę. Boję się to wyrazić, więc asekuracyjnie mówię sobie, czego nie chcę. To jest bezpieczniejsze, bo kiedy powiem czego chcę to…, no właśnie co? Odkryję się, będę bardziej wystawiona/y na zranienie, rozczarowanie. Z jednej strony to chroni, ale tak naprawdę jest pułapką. Ktoś kto jest z nami w kontakcie, nie będzie wiedział czego chcemy. A także z punktu widzenia funkcjonowania naszego umysłu i określania celów do realizacji. Dobrze jest je określać konstruując zdania pozytywne, a nie negujące, np.: Ja chcę wyjechać na wakacje nad morze, zamiast Ja nie chcę być w domu w wakacje. Banalne? Wcale nie. Nasza podświadomość nie słyszy nie, a umysł jest jak kelner przyniesie nam to czego chcemy. I co słyszy w takim komunikacie podświadomość: chcę być w domu w wakacje… Nie będę pisać teraz o funkcjonowaniu podświadomości, a to tylko taki drobny przykład, jak to się dzieje, że dostajemy dokładnie to czego nie chcemy. O tym, dlaczego też ciągle powtarzamy niesatysfakcjonujące relacje, miejsca pracy itp. pisałam we wpisie Niedokończony Gestalt i  O przymusie powtarzania

Ja chcę

Określam czego chcę. Tutaj istniejemy bardziej, jest nas od razu więcej, bardziej mnie widać kiedy mówię ja chcę. Odkrywam się, ale jest też większa szansa na to, że dostanę to czego chcę. A jak nie dostanę to pójdę dalej, bo wiem czego potrzebuję dla siebie.

Autosabotaż

A dalej krótka lista sposobów w jaki pozbawiamy się spełnienia emocjonalnego. Właściwie to wszystkie są ze sobą powiązane. I stanowią jakby jeden węzeł.

Nie wyrażam swoich potrzeb

Już trochę powyżej o tym napisałam. Kiedy nie wyrażasz własnych potrzeb, pozwalasz innym, aby je ignorowali, wykorzystywali cię, nie szanowali. Tak się dzieje kiedy nie mówisz, że chcesz być traktowana/y inaczej.

Czuję się nieważna/nieważny

To gruby temat, to nie tylko poczucie własnej wartości, ale poczucie tożsamości, że jestem ważna/ważny i mam prawo aby spełniać swoje potrzeby. Jeśli twoje poczucie własnej wartości jest znacząco zaniżone, nie czujesz się uprawomocniona/y do spełniania swoich potrzeb. Może ci się wydawać, że na to nie zasługujesz. Trudno wtedy dbać o siebie, walczyć o swoje. Raczej wtedy taka osoba będzie się koncentrować na potrzebach innych.

Jeśli w  głębi duszy nie wierzysz, że zasługujesz na realizację własnych potrzeb, czujesz poczucie winy, gdy zrobisz coś dla siebie. To takie  uczucie dyskomfortu, które pojawia się, gdy jesteś dla siebie dobra/dobry, gdy dążysz do tego czego chcesz. Wtedy masz ochotę się usprawiedliwić i dążysz do tego, żeby zrobić coś dla dziecka, partnera, rodzica. Tak naprawdę nie dajesz sobie prawa, aby dba o realizację tego czego ty potrzebujesz.

Nadmiernie koncentruję się na potrzebach innych

To szlachetne zachowanie mieć uważność na potrzeby innych ludzi. Kiedy czynimy to kosztem siebie, nakręcamy spiralę wykorzystywania siebie. Jest to także jeden z tzw. mechanizmów unikania kontaktu, kiedy robię innym to co sama chciałabym/chciałbym otrzymać, tylko nie mam odwagi wyrazić tego czego ja chcę.

Relacje z osobami emocjonalnie niedostępnymi

To pewny sposób na to, że będziesz emocjonalnie niespełniona/niespełniony. Być może powtarzasz stary wzorzec. Z pewnością nie stworzysz satysfakcjonującego związku z kimś kto jest niedostępny. O tym także pisałam w wpisie o tym jak powtarzamy frustrujące sytuacje, relacje  i jak kochamy za bardzo.

Odpowiedz sobie

Odpowiedz sobie, który sposób określania potrzeb jest bliższy tobie i w jakich sytuacjach i do czego cię to prowadzi. I czy wygodnie ci z tym? I czy decydujesz się wybierać go nadal? Może bagaż dzieciństwa jest ciężki, ale teraz ty decydujesz co z tym zrobisz i jak wykorzystasz swoje życie. Zrozumienie własnych autodestrukcyjnych zachowań, jak sabotuję własne potrzeby pomaga wyjść z tych zachowań. Wykształciłaś/wykształciłeś kiedyś takie zachowania i wtedy były przydatne, pozwalały przetrwać na przykład w niesprzyjającym środowisku, tyle że usztywnione w dorosłym życiu, odbierają ci wiele.    O co w takich zachowaniach chodziło i może nadal chodzi? Zazwyczaj o zaspokojenie potrzeby akceptacji (nie wychylam się z własnymi potrzebami to nie zostanę odrzucona/y), uczucia (kocham innych, dbam o nich, a chcę aby mnie kochano, dbano o mnie), uwagi (kieruję uwagę na innych, a tak bardzo jej potrzebuję dla siebie).

Rozumiejąc jak sabotuję siebie, mam wybór, czy chcę tak dalej.

 

***

 

„staraj się

kochać siebie

tak namiętnie jak kochasz innych”

zobowiązanie, Rupi Kaur

 

A ta piosenka ZAZ którą lubię baaaardzo, ma akurat tytuł idealny Je veux – Ja chcę! 🙂

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Patrycję Balicką Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Patrycja Balicka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem patrycja.balicka@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: