Patrycja Balicka

Kobieta, córka, matka, przyjaciółka i psychoterapeutka.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

Dekalog Gestalt

Patrycja Balicka05 maja 2020Komentarze (0)

„Jest tylko jedna książka do studiowania, z której powinieneś się uczyć – najwspanialsze ze wszystkich dzieł – i jest nią właśnie ten manuskrypt, którym jesteś ty.”

      Swami Rama Bharati, tłumaczenie  Maciej Wielobób – Psychologia jogi

***

Ten cytat, którym zaczęłam wpis sprowadza mnie do siebie. Nie odbieram go wyłącznie wprost, że nic poza mną nie jest warte studiowania, ale właśnie tak że Ja i każdy z nas jest dla siebie źródłem, jest wspaniałym dziełem do studiowania. A samopoznanie to klucz do Siebie, do innych, do relacji z innymi. A dzieje się tak, że szkoła, otoczenie tłoczy nam najczęściej wiedzę wszelaką, potrzebną i niepotrzebną, ale raczej rzadko jesteśmy zachęcani do poznania siebie.

Zamieszczam Wam dekalog Gestalt, który jest dla mnie bardzo inspirujący. Wracam do niego jak do drogowskazu. Bo właśnie dekalog w takim podejściu jest dla mnie drogowskazem, kompasem, a nie zbiorem nakazów czy też zakazów. Może dla Was też okaże się inspiracją czy wskazówką.

Dekalog Gestalt

 

1. Żyj tu – zajmuj się tym co obecne, a nie tym czego nie ma.

2. Żyj teraz – zajmuj się tym co teraz, a nie przeszłością lub przyszłością.

3. Przestań sobie wyobrażać – doświadczaj tego co jest rzeczywiste.

4. Powstrzymaj niepotrzebne myślenie – smakuj, doświadczaj, czuj.

5. Wyrażaj – nie oceniaj, nie osądzaj, nie manipuluj, nie tłumacz.

6. Nie ograniczaj swojej świadomości – poddaj się przeżywaniu nieprzyjemności i bólu, tak jak poddajesz się przeżywaniu przyjemności.

7. Akceptuj tylko własne „muszę”, „powinienem”.

8. Weź pełną odpowiedzialność za swoje czyny, uczucia i myśli.

9. Otwórz się na zmianę i rozwój.

10. bądź sobą i pozwól innym być sobą.

Dekalog Gestalt zostawiam Wam do przemyślenia. A na koniec coś ode mnie. Urywek z przykazania miłości. I nie chodzi mi o żaden przekaz religijny. Znaczenie tego tekstu dotarło do mnie stosunkowo niedawno: „Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”. No właśnie, nawet w tekście „przykazania” najpierw jestem Ja i miłość do siebie. Przyznam, że mnie to zaskoczyło. Nie tekst o miłości do siebie, tylko, że taki przekaz jest w przykazaniu, które może wydawać się raczej pewną restrykcją, a nie zachętą do miłości własnej. Kochaj siebie – to jest niby takie oczywiste, ale czy na pewno? Zacznij od siebie, kochaj siebie – brzmi banalnie. Ale nie jest banalne. Aby zrozumieć innych, być z innymi, blisko, autentycznie, dobrze jest zrozumieć najpierw siebie. I do tego zachęcam także Was.

Załączam Wam zdjęcie, z wyprawy górskiej. Było zrobione po wschodzie słońca, który chodziłyśmy oglądać, bo wtedy najlepiej było widać panoramę gór. Mój tytuł dla tego zdjęcia to „Idź w stronę światła” 😉 A dzisiaj mnie olśniło, przy tym wpisie i pomyślałam o nowym tytule „Idź w stronę swojego światła” 🙂

                                                                                       

I jeszcze Źródło w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego. Słuchałam tej piosenki bardzo często kilkanaście lat temu. Wróciła do mnie niedawno, z innym zrozumieniem, osobistą identyfikacją.

Płynie rzeka wąwozem jak dnem koleiny, która sama siebie żłobiła,
Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej, tam na górze są ponoć równiny;
I im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy
Sama biorąc na siebie cień zboczy…

Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije, własna w czeluść ciągnie go siła.
Ale jest ciągle rzeka na dnie tej rozpadliny, jest i będzie, będzie jak była,
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

A na ścianach wysokich pasy barw i wyżłobień, tej rzeki historia, tych brzegów –
Cienie drzew powalonych, ślady głazów rozmytych, muł zgarnięty pod siebie – wbrew sobie
A hen, w dole blask nikły ciągle ziemię rozcina,
Ziemia nad nim się zrastać zaczyna…

Z obu stron żwir i glina, by zatrzymać go w biegu, woda syczy i wchłania, lecz żyje
I zakręca, omija, wsiąka, wspina się, pieni, ale płynie, wciąż płynie wbrew brzegom –
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

I są miejsca gdzie w szlamie woda niemal zastygła pod kożuchem brudnej zieleni;
Tam ślad, prędzej niż ten kto zostawił go, znika – niewidoczne bagienne są sidła.
Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki,
Więc jest nurt, choć ukryty dla oka!

Nieba prawie nie widać, czeluść chłodna i ciemna,
Niech się sypią lawiny kamieni!
I niech łączą się zbocza bezlitosnych wąwozów,
Bo cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni
Jak nie rzeka podziemna?

Groty w skałach wypłucze,
Żyły złote odkryje –
Bo źródło
Bo źródło
Wciąż bije.

Jacek Kaczmarski – Źródło

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Patrycję Balicką Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Patrycja Balicka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem patrycja.balicka@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: