Patrycja Balicka

Kobieta, córka, matka, przyjaciółka i psychoterapeutka.
[Więcej >>>]

Skontaktuj się!

Czy to mężczyzna określa moją wartość?

Patrycja Balicka27 września 20202 komentarze

A jeśli tak, to co ze mną będzie, kiedy on nie będzie mnie już chciał, odejdzie, zdradzi, albo umrze?

***

Mężczyzna strażnikiem mojego wizerunku

Obejrzałam niedawno w ramach festiwalu Docs Against Gravity film Kobieta. 2000 kobiet z 50 różnych krajów świata dzieli się przed kamerą swoimi historiami i opowiada o własnych doświadczeniach: od tych najbardziej intymnych aż po kulturowe. Moją uwagę przykuła jedna z bohaterek (nie tylko ta), która wydaje się, że nie mówi o wielkim dramacie, ale czy na pewno?

Opowiada, że straciła męża, który ją kochał, pożądał taką jaka jest. Mówi tak:

„Teraz, gdy go zabrakło mam wielki problem i nie jestem tu wyjątkiem. Muszę odkryć na nowo jak kochać samą siebie. W tym rzecz- jak kochać siebie, gdy nikt cię nie podziwia. To naprawdę trudne. Odkąd zmarł czuję się brzydka. To szaleństwo. Powierzyłam temu mężczyźnie, którego kochałam, i z którym byłam szczęśliwa, powierzyłam mu rolę strażnika mojego wizerunku. Zawierzyłam mu go. To on był kluczem do mojego postrzegania siebie. Nie wiedziałam o tym. Uświadomiłam to sobie, gdy odszedł. Dopiero teraz”.

Taka historia nie jest odosobniona. Tyle, że finały prowadzące do zdruzgotania poczucia własnej wartości mogą być różne.  Mężczyzna może przestać pożądać kobietę, zwyczajnie odejść, zdradzić, no albo umrzeć. I jeśli to on określał kobiecie jej wartość, to bez niego czy jego akceptacji co się będzie z nią działo?

Boginie i wycieraczki

Boginie i wycieraczki, tak Pablo Picasso charakteryzował pewność siebie  u kobiet. Problem z niską samooceną dotyczy mnóstwa kobiet, niezależnie od wyglądu, wykształcenia, pozycji społecznej. Wiele z nas nie zdaje sobie sprawy, że mając niskie poczucie własnej wartości narażamy się na wiele niebezpieczeństw w relacjach. Gdy nie czujemy same własnej wartości, możemy ją uzależniać od zewnętrznej aprobaty. Najczęściej męskiej. Stajemy się wtedy więźniarkami mniej więcej takiego przekonania: Jestem piękna, bo on mnie pragnie. A jak przestanie z takich czy innych względów, to co wtedy? Zostaję zdruzgotana, nic nie warta…

To jest jak umieszczanie części siebie w kimś innym, oddawanie temu komuś kontroli nad sobą. I jeśli nie obudzę się z tego snu, i będę potrzebować kolejnego strażnika, któremu powierzę swój wizerunek wyląduję w podobnym układzie, bo zamiast sama budować swoje poczcie własnej wartości, będę go szukać w kimś innym, na przykład mężczyźnie. Bywa, że kobiety, które mają deficyt poczucia kobiecości, są „głodne” miłości i non stop szukają u mężczyzn potwierdzenia, że są dla nich atrakcyjne. Kobiety z niską samooceną mogą być w związkach zależnościowych, czasem są wykorzystywane psychicznie lub fizycznie, ich granice są nadwyrężane lub przekraczane. Ciężko im z takich związków się wydostać, albo lądują w następnym bardzo podobnym.

Kobieta, którą cytuję, wie już przynajmniej, że to zrobiła, powierzyła mężczyźnie rolę „strażnika swojego wizerunku”. I teraz nie wie jak naprawdę sama kochać siebie. Mówi, że musi odkryć na nowo jak kochać samą siebie. A ja myślę, że raczej ma do odkrycia jak w ogóle kochać siebie. Wcześniej kochała nie siebie, tylko swój wizerunek odbity w oczach mężczyzny.

Poczucie własnej wartości, aby było prawdziwe i stabilne powinno być zbudowane na solidnych fundamentach w nas samych, a nie na osobach, atrybutach zewnętrznych. Jeśli to otoczenie wpływa na sposób, w jaki określam swoją wartość, to gdy ktoś mi to odbiera, nie mam na czym się oprzeć i tracę pewność siebie. Jeśli zaś zdołam zbudować poczucie własnej wartości, na swoich atrybutach wewnętrznych, to okoliczności ani otoczenie nie będą miały takiego znaczenia.

Mogę stracić podziw w oczach mężczyzny, ale nie stracę siebie, nie zostanę zdruzgotana.

Od czego zacząć?

Od relacji ze sobą samą. Relacja ze sobą jest podstawową, najważniejszą, jaką budujemy w życiu. Od tego, jak traktujemy siebie, zależy to, w jaki sposób będziemy budować relacje z innymi. Jeśli same siebie nie akceptujemy, nie szanujemy, to inni też nie będą tego robić. Niby to takie oczywiste. A bardzo trudne. Perfekcjonizm, brak asertywności, krytycyzm wobec siebie – to jedne z objawów braku poczucia własnej wartości. Wszystkie prowadzą do oddalania się od siebie, braku kontaktu ze swoimi emocjami, smutku, frustracji, wypalenia. A czasem też depresji lub chorób psychosomatycznych. Wszystko to sprowadza się w jakimś stopniu do uznania, że ja jestem pełnią, a nie kimś z brakiem, który ktoś inny ma wypełnić.

Źródeł uszczuplonego poczucia własnej wartości, najczęściej upatruje się w dzieciństwie. Niekochane dziewczynki niosą swój bagaż nie tylko w dzieciństwie. Głodne miłości szukają jej w dorosłym życiu. Jednak nie musi być tak dramatycznie, może to wynikać także z modelu wychowania w dzieciństwie, gdzie ignorowane były potrzeby dziecka, były nadmierne oczekiwania, krytyka rodziców, nauczycieli, katechetów. Toksyczne mantry typu:  „musisz być grzeczną dziewczynką”, „siedź w kącie, a znajdą cię”, „kobieta powinna być miła”, „ co zrobiłaś, że postawił ci czwórkę! „nie no coś ty, to nie dla ciebie”, „nie dasz rady”.

To co słyszymy, czego doświadczamy, zapisuje się w nas programuje nasze zachowania w dorosłym życiu. Może  skutkować  nieumiejętnością stawiania granic, niemożnością odmowy, przyznawaniem innym pierwszeństwa, stawianiem siebie na ostatnim miejscu.

Budowanie poczucia własnej wartości

Budowanie poczucia wartości to wielowymiarowe zajęcie. Nie chodzi o techniki  bycia pewną siebie czy powtarzanie wspierających afirmacji.  To tylko budowanie fasady z kamuflażem. To nie zadziała, jeśli nie dotrzemy do źródeł, nie rozpoznamy przyczyn.

Poczucie wartości opiera się na samoświadomości, samoakceptacji, miłości do siebie i szacunku. Podstawą jest bezwarunkowa akceptacja siebie, przekonanie, że wystarczy ci zasobów, że ty sama jesteś wystarczająco dobra.

Carl G. Jung w Komentarzu do Księgi Świadomości i Życia pisał tak: „Jest to kwestia zaakceptowania siebie, postawienia własnej jaźni w centrum uwagi, problem bycia świadomym wszystkiego, co się robi, i utrzymywania wszystkich dwuznacznych aspektów tego przed swoimi oczami- to wszystko wymaga od nas zdobycia się na najwyższy wysiłek”.

A jaki to wysiłek? Zaakceptować siebie. Chcieć to zrobić, chcieć rozkwitnąć.

Oferujesz innym pełną miłość i akceptację? Naucz się oferować to samo sobie…

 

„jeśli urodziłaś się

tak słaba by upaść

urodziłaś się

tak silna by wstać”

Rupi Kaur

I jako dodatek z playlisty Zanim zrozumiesz Varius Manx. W sumie tekst, jest kierowany bardziej do mężczyzny: „zanim zrozumiesz, jak bardzo kochałeś ją”, ja bardziej biorę tę piosenkę do siły kobiety: „ona ma siłę, nie wiesz jak wielką, umierała długo, teraz rodzi się lekko”. Tekst zmieniłabym jednak w jednym miejscu…

 

 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Rafał 28 września, 2020 o 09:54

Pani Patrycjo, zastanawiam się, czy Pani słowa można odwrócić w kierunku przeciwnym. Czy mężczyźni także wywodzą poczucie swojej wartości z opinii kobiet?

Rafał 🙂

Odpowiedz

Patrycja Balicka 28 września, 2020 o 11:14

Panie Rafale,
Wszystko jest możliwe 🙂 Czy mężczyzna ustala swoją wartość w oparciu o opinię jednej kobiety? Myślę, że jednak rzadziej. Bardziej o opinię kobiet tzw. powodzenie u kobiet. Mężczyźni także mogą wywodzić poczucie własnej wartości z atrybutów zewnętrznych np. stanowiska w pracy, pozycji w biznesie, prestiżu, samochodów, domów, „kolekcjonowania” kobiet itp.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Patrycję Balicką Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Patrycja Balicka z siedzibą w Warszawie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem patrycja.balicka@gmail.com.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: